50 twarzy komercyjnego syfu miotane w nasze oczy.

Nie tak dawno najwięcej na filmowych salonach mówiono o francuskim filmie ‚Życie Adeli’ a dokładniej o 8 minutach namiętnego uprawiania miłości w tym filmie. Bardzo graficzne przedstawienie seksu lesbijskiego było tak kontrowersyjne i wyczerpujące że film o mały włos nie został zbanowany z kin do kategorii pornografii kioskowej. Oczywiście ponieważ się to nie udało to film zgarnął jakąś tam palemkę w Cannes a potem się posypały recenzje jakby Bóg sam litościwy zesłał nam ten obraz byśmy ewoluowali jako rasa ludzka.

Gówno prawda.

Filmów tego typu było więcej, chociażby ‚Nimfomanka’. Obraz w którym akty seksu odbywają się wszędzie tylko nie w sypialni. Mógłbym tak wymieniać ale oto co ostatnio w filmach było jeszcze: promowanie jednorazowych przygód, pokazywanie że fajnie jest pojechać na wakacje i skorzystać z ‚dodatkowych usług przewodnika’, promowanie internetowej prostytucji oraz innych form zarobku niekoniecznie zgodnego z etyką rynku pracy, seks grupowy i dzielenie się partnerką czy partnerem z innymi ludźmi, wywyższanie masturbacji ponad właściwe formy aktywności seksualnej no i bolesne BDSM jako wisienkę na torcie w sypialni. To nie koniec. ale żeby nie przedłużać dorzucę jeszcze ‚Grę o Tron’, serial tak żałośnie słaby że moje IQ ucieka uszami a że się to coś, czego nazwanie fantasy byłoby profanacją, ratuje dzikim softpornem to już w ogóle mam ochotę się pociąć.

Rzygam, serio rzygam tym i nie interesuje mnie co sobie ktoś pomyśli. To co można zobaczyć ostatnio na dużym i małym ekranie jest chore i stoi przeciwko fundamentalnym wartościom w których zostałem wychowany i w które wierzę do dziś. Że co? Że nie podoba mi się jak 10 kutasów ładuje jedną dziewczynę w ciągu tygodnia? Że się bzykają gdzie popadnie z byle kim, zdradzają, rozbierają dla kogokolwiek? Nie jestem zagorzałym katolikiem ani konserwatywnym komuchem, ale to chyba trochę odbiega od standardowego modelu chłopak+dziewczyna i porządny związek oparty na partnerstwie.

Niby nie powinniśmy się dziwić że coraz więcej filmów kręci się w tej tematyce, w końcu w internecie jest tego pełno, Twitter i Snapchat zalane są selfiakami z gołym tyłkiem. No i właśnie tam to powinno zostać, jak ktoś chce to sobie wejdzie na pornhuba i proszę bardzo, fapando. Nie potrzebuję żeby mi to wpychano przed oczy billboardami i innymi środkami przekazu. Zawsze uważałem kino za sztukę wyższą, ponad tanie świecenie cyckami i walenie się na ekranie. Nie widziałem jeszcze ani jednego filmu w którym scena seksu byłaby potrzebna, nawet dobry film pozostawia mi niesmak gdy sobie przypomnę że była tam scena miernego i zbędnego seksu. Nie potrzebuję takich wątków bo to nie przemawia do moich uczuć i przemyśleń i niby się starają reżyserzy wzbudzić jakąś rozmowę, ale tylko wzbudzają kontrowersje i rozmowy co najwyżej krótkie jak same filmy.

Tak, seks jest częścią życia prawie każdego z nas, ale nie muszę tego oglądać jeśli nie chcę – zwłaszcza że to co pokazują mainstreamowe media jest nierealne, zmanipulowane aby wyglądało idealnie – kobiety z idealnymi piersiami, faceci z kutasami 35cm. Mamy się do tego ślinić? Po co? Kobietom leci piana z ust jak czytają Greya. Skoro życie wygląda inaczej i każdego doświadczenie jest inne to ja kompletnie w tym sensu nie widzę. Nie tylko seks wygląda inaczej ale książki i filmy takie jak nadchodzący Grey ukazują życie w krzywym zwierciadle. To co się tam dzieje jest kompletnie nierealne, w prawdziwym życiu nie miałoby miejsca – ‚świetna praca od razu po studiach jako jeden z przykładów’. Przejrzałem kilka stron i sam język jakim to jest pisane spowodował że odłożyłem to na półkę sklepową zażenowany.

Czy kino zmierza jakością do niskobudżetowych produkcji telewizji kablowych? Mam nadzieję że nie, bo umrze we mnie reszta nadziei w ludzkość. Kończąc, idźcie sobie do kina na ’50 twarzy Greya’ i bawcie się dobrze jeśli to was jara. Ja też się wybiorę ale na pewno nie na taką komercyjną szmirę na poziomie IQ bezkręgowca z mokrymi gaciami.

UPDATE #1

Będąc wczoraj w kinie (‚Teoria wszystkiego’ – piękny film), zdałem sobie z czegoś sprawę – trailer Graya tuż przed seansem sprawił że nie wiedziałem czy jeszcze jestem w kinie czy oglądam Polonia 1 po 23.00. Powstała również inna myśl: jak ktoś ma iść z ciekawości albo dla żartu na Graya to niech nie idzie tylko spiraci to na torrentach za miesiąc. Jeśli zapłacisz za bilet to kurwa zrobią dwójkę!‪#‎bóldupy‬ ‪#‎ratujmykino‬ ‪#‎50kutasóww50twarzy‬ ‪#‎puknijsięwczoło‬‪#‎znajdźsechłopa‬

UPDATE #2

Krytycy zniszczyli ten film. Kto posiada mózg, a jednak poszedł (czego wyraźnie odradzałem) też był rozczarowany i żałuje czasu i pieniędzy. I teraz tak – żeby była jasność. Oczywiście jak to bywa w kraju gdzie masy się rzucają na filmy takie jak ‚Och, Karol’ czy ‚Seks w wielkim mieście’ już nasz loża honorowa ‚inteligiencji blokowo-pustaczej’ zawyżyła oceny na Filmwebie (zawsze odradzałem żeby z tego źródła nie korzystać), natomiast jeśli poszperamy po necie zobaczymy że np. IMDB ma ocenę 3,1/10 a Rotten Tomatoes 27% a więc gorzej niż tani horror klasy D z budżetem 5 dolarów.

Niezmiernie się cieszę że ten szybki skok na kasę się średnio udał. Pewnie zrobią dwójkę, ale przynajmniej nie zrobili całego narodu w balona (pozdrawiam moich znajomych).

LG

LG

Postawiłem sobie za cel pokazanie Warszawy z tej pozytywnej strony. Jestem aktywnym jej mieszkańcem w sferze artystycznej. Jeśli masz jakieś pytania, to zachęcam do kontaktu.
LG